Kupujesz tanio piękne auto,odbudowujesz, dbasz o każdy szczegół, traktujesz jak najlepszą kochankę. Kiedyś byłeś zwykłym dzieciakiem z przedmieścia przez nikogo niezauważanym, teraz jesteś kimś,jesteś pewny siebie, cool, wyrywasz najlepszą laskę w mieście...Nie spodziewasz się tylko jednego...że Twoje auto, obsesyjnie wielbiona "kochanka" bez której nie mogłeś żyć okazuje się być zazdrosną morderczynią. Nie daruje Ci tego, że ktoś jest ważniejszy od niej.
1937 Chevrolet Pick Up, ładny... świecący...niektóre elementy w nowym lakierze, niektóre obdrapane, pinstripy ... silnik 350 ci, dolot Holley, gaźnik Edelbrock, głowice Block Hugger, Lodówki sprite i 7 u-p... Kierownica Banjo, wskaźniki Moon, customowa gałka od drazka zmiany biegów....ogólnie ładnie...
...gdyby nie ten dywan! WTF!?
Podobno silnik cyka nieźle i auto się prowadzi..można się nim pokazać wszędzie...tylko z tym dywanem to chyba bym się nie chciał pokazać... :)